Wednesday, 14 September 2016

we must speak loud about dreams

O marzeniach trzeba mówić głośno
Marzenia - czym one właściwie są i do czego nam są potrzebne?

Dla każdego marzenia to coś innego, lecz ogólna definicja mówi, że są to myśli odzwierciedlające nasze pragnienia, przedmiot dążeń i celów. Ile ludzi, tyle różnych pragnień. Marzenia jednych dotyczą przyszłości, innych wyglądu, a jeszcze innych miłości. Bez nich życie nie miało by sensu. To one ciągną nas do przodu, ponieważ gdy spełnimy jedno, chcemy również spełnić następne, i następne, i następne. Gdybyśmy żadnych nie mieli, stalibyśmy w miejscu.

Dlaczego o marzeniach trzeba mówić głośno?

Trzeba mówić głośno, ponieważ im więcej osób się dowie o naszych planach, tym głupiej będzie nam z nich zrezygnować. Brzmi głupio? Ale działa. A jeśli coś jest głupie, ale działa, wcale takie głupie nie jest.

Powiedzmy, że założysz sobie, że będziesz dwa razy w tygodniu chodzić na siłownię. Tyko dwa - nie rzucajmy się od razu na głęboką wodę. Rozpowiesz wszystkim znajomym, jaka to jesteś fit nie fat, a przy okazji będąc na siłowni powysyłasz wszystkim snapy i wstawisz zdjęcie na insta. Nie może również zabraknąć opublikowania statusu na fejsie, że zrobiłaś dzisiaj dzień nóg czy przebiegłaś 10 km na bieżni. 

Więc na początku wszyscy się o tym dowiedzą, a ty po paru treningach chcesz odpuścić? O nie,nie, nie! Przecież twoim marzeniem było bycie fit i tak po prostu zrezygnujesz? A co powiedzą znajomi? Będzie chyba trochę głupio, jak się dowiedzą... Więc będziesz z siebie dawać wszystko, żeby pokazać innym, że jesteś najlepsza. Że jesteś silna. Że dasz radę.

Oczywiście nie zrozumcie mnie źle - nie chcę, abyście pomyśleli, że wszystko trzeba robić pod kątem znajomych, żeby cobie czasem czegoś nie pomyśleli. Marzenia spełniamy przede wszystkim dla siebie. Musimy udowodnić sobie, a przy okazji pokazać innym, ze jesteśmy najlepsi w tym co robimy i pod żadnym pozorem nie możemy się poddać.

Marzenia wypowiadane głośno się spełniają, 
ponieważ wtedy mam największa motywacje, żeby je spełnić.
A czy wy mówicie głośno o swoich marzeniach?

Saturday, 10 September 2016

back to... summer?

Szczerze mówiąc, sama nie sądziłam, że gdy zacznie się szkoła będę miała tak mało czasu dla siebie. Nie chodzi tu tylko o czas na bloga, przejrzenie portali społecznościowych czy obejrzenie jakiegoś serialu. To dopiero pierwszy tydzień, a ja już tak jestem wymęczona nauką, że nie wiem jak to wszystko ze sobą połączę. Ponadto od tego roku doszły mi rozszerzenia  - wos geografia oraz angielski, gdzie dodatkowo chciałabym zdawać rozszerzoną matematykę. Nie wiem czy to jakaś moja fanaberia, lecz nie wyobrażam sobie, żeby tego przedmiotu zabrakło na mojej maturze. Do tego jeszcze dochodzą mi zajęcia z malarstwa oraz mam zamiar znowu zacząć ćwiczyć, chociaż nie wiem co z tego będzie.

Czy chciałabym powrócić do wakacji? Niekoniecznie. A nawet cieszę się, że zaczął się rok szkolny, mogę się rozwijać, zamiast tkwić w miejscu. Nie uczę się w moim rodzinnym mieście, tylko w Olsztynie, co wiąże się z mieszkaniem w bursie. Bardzo się cieszę, że rok temu zdecydowałam się tam zamieszkać, ponieważ to właśnie tam poznałam najlepszych ludzi. W technikum - jak w każdej szkole średniej - lekko nie jest, przede wszystkim ze względu na 16 godzin przedmiotów zawodowych w tygodniu. Marketing w działalności reklamowej, organizacja i techniki reklamy, organizacja sprzedaży reklamy, projektowanie kampanii reklamowej, sprzedaż w reklamie oraz elementy prawa, etyki i psychologii w reklamie. Zastanawiacie się co to za kierunek? Technik organizacji reklamy. Moim zdaniem bardzo ciekawy i warto iść na taki profil. Mam nadzieję, że uda mi się połączyć moją przyszłość z tym zwodem, ponieważ czuję "to coś" do reklamy, a bez tego nie da rady. A wecie jak to odkryłam? Chodząc po sklepach czy oglądając reklamy w telewizji i internecie od razu automatycznie powtarzam sobie materiał... Czy w takim razie to nie jest miłość? (Hahah.)
Jakie są wasze odczucia po powrocie do szkoły?
Czy dla was wakacje mogłyby trwać wiecznie?