Saturday, 4 June 2016

the best concert

Nawet nie wiem od czego zacząć. Było cudownie. Najlepiej na świecie. Lana Del Rey po raz drugi wystąpiła w Polsce na warszawskiej scenie. Wyglądała jak prawdziwa księżniczka ubrana w piękną białą sukienkę z rozszerzonymi rękawami. Jej głos był taki ciepły i przyjemny gdy mówiła, że nas kocha. Zaśpiewała przepięknie. Po prostu była na scenie i błyszczała. Co mi się w tym wszystkim najbardziej podobało? Nie potrzebowała żadnych tancerzy. Nie potrzebowała żadnych wymyślnych strojów. Nie musiała odwalać jakiegoś show, byle by zwrócić na siebie uwagę. Ona po prostu śpiewała. Cudownie jak zawsze. Wczoraj spełniłam swoje kolejne marzenie - usłyszałam na żywo moją idolkę. Pomimo bydła jakie się działo pod sceną, koncert uważam za mega udany.

Poniższe zdjęcia zostały wykonane przez fanów
I takie małe porównanko 


A czy wam udało się być na koncercie Lany?
A może zależało wam na innych koncertach na owf?